Najpierw zbudowaliśmy to dla siebie
Nasze własne firmy na tych samych rozwiązaniach, które wdrażamy u Ciebie. Przy każdej: jaki problem mieliśmy, co zautomatyzowaliśmy i co z tego ma dziś jej klient.
-
Hurtownia B2B online: fotowoltaika, magazyny energii, pompy ciepła, klimatyzacja. Problem: dziesiątki tysięcy produktów, których cena i dostępność zmieniają się szybciej, niż człowiek zdąży je przepisać, i zapytania czekające na wolnego handlowca. Zautomatyzowaliśmy aktualizację oferty, pierwszą odpowiedź do klienta w jego języku i rozpoznanie, które zapytania wymagają handlowca.
Co to daje: 47 412 kart produktów bez ani jednego etatu do przepisywania danych (stan 21.08.2026). Na dziesięć przychodzących maili tylko jeden wymaga człowieka (pomiar 22.07–21.08.2026) — dziewięć nie kosztuje nikogo ani minuty, a handlowiec rozmawia z tymi, którzy chcą kupić.
-
Międzynarodowa platforma B2B dla branży winiarskiej. Problem: producent wina i kupujący z innego kraju nie mają wspólnego miejsca, a własny dział eksportu to etat, na który mała winnica nie ma pieniędzy. Zautomatyzowaliśmy katalog obu stron transakcji, bezpłatną próbkę dla nowego użytkownika i cotygodniowe otwarte profile z kontaktami.
Co to daje: Nowy użytkownik dostaje w dniu rejestracji 100 firm z katalogu — nazwę, kraj i kategorię — bez płatności, a w każdy poniedziałek 20 profili z kontaktami w Open Market. Producenci i kupujący z 72 kategorii w jednym katalogu, bez własnego działu eksportu. U Ciebie to samo znaczy: partnerzy z innych krajów odzywają się sami, bez etatu na eksport.
- casali.agency
Pozyskiwanie kandydatów i nowych klientów dla agencji pracy. Problem: płacenie z góry za kandydatów, którzy nigdy nie zaczynają pracy, i szukanie nowych pracodawców między jedną rekrutacją a drugą. Zautomatyzowaliśmy dobór kandydatów pod zlecenie, przedstawianie pracodawców z tych samych zawodów i panel, w którym widać, kto został przekazany, kto przyjęty i kto już pracuje.
Co to daje: Agencja płaci za efekt, nie za próby — dopiero gdy przekazany człowiek pracuje. Rejestracja, zlecenie i kandydaci, którzy nie zaczęli pracy, nic nie kosztują. Przedstawiony pracodawca zostaje jej klientem, a rozmowę kwalifikacyjną prowadzi jej własny rekruter. U Ciebie to samo znaczy: widzisz, co dostarczyliśmy, i płacisz dopiero za wynik.